Annecy, Francja

Małe miasteczko otoczone szczytami Alp. Czarujące jazioro, wąskie uliczki, kanały, gotyckie wieże i piękne kamienice. Brzmi bajecznie, prawda? Tak też jest. Annecy to perełka, niespodzianka, sceneria prosto z bajki. Trafiłam tam przez przypadek. Kilka lat temu zorganizowałam sobie nieco dłuższy wyjazd do Francji, razem z trójką znajomych. Pojechaliśmy samochodem. Annecy znaleźliśmy po drodze z Paryża do Szwajcarii. Szczerze mówiąc, miasteczko zrobiło na mnie większe wrażenie niż słynny Paryż. Nie jestem miłośniczką dużych miast, a tym bardziej stolic. Annecy natomiast jest idealne: coś się dzieje, ludzie chodzą ulicami, kawiarni jest mnóstwo, restauracji i hoteli też, ceny niższe niż w metropoliach, za to jakość zwykle wyższa. Nie jest sennie, nie jest nudno. Nie jest też przytłaczająco ani gwarnie. Jest przyjemnie.

Jeśli chodzi o ciekawostki i atrakcje, na wzgórzu stoi uroczy zamek, a wraz z nim muzea: Muzeum Regionalne i Muzeum Jezior Alpejskich. W Annecy znajdują się też takie osobliwości jak Muzeum Sztuki Dziecięcej i Zabawek, Muzeum Dzwonów, a niedaleko, w pobliskim Menthon Saint Bernard, znajdziecie przepiękny, tajemniczy zamek, w przeszłości pełniący rolę aplejskiej posiadłości Ludwika Bawarskiego.

Podczas odwiedzin w Annecy koniecznie pospacerujcie po miasteczku. Zwiedzanie od punktu A do punktu B nie wystarczy. Trzeba się tam posnuć, usiąść na chwilę, napić się kawy, popatrzeć na te ogromne, imponujące szczyty otaczające miasto. Zwróćcie uwagę na renesansowe kamienice, kolorowe kwiaty w donicach i sklepiki z rzemiosłem. Warto też pochodzić po parku, który rozciąga się wzdłuż brzegu jeziora.

Jeśli chodzi o dojazd do Annecy, na trasie Paryż-Annecy kursuje mnóstwo pociągów, tutaj możecie zarezerwować bilet. Bardzo szybko można też dojechać do miasteczka z Genewy, która położona jest niecałe 40 kilometrów dalej. Polecam ten hostel, w nim właśnie nocowaliśmy.

Estonia, Parnu

Estonia czasem określana jest jako zakątek Europy, co wręcz idealnie wpisuje się w ideę bloga. Cały kraj jest zakątkiem, ale niektóre miejsca są jeszcze bardziej ukryte niż inne. W Estonii niewiele jest dużych miast. Tak właściwie jedynym rzeczywiście sporym jest Tallin, stolica. Poza Tallinnem jest jeszcze studenckie Tartu i położona tuż przy granicy Narva, ale liczba mieszkańców żadnego z tych dwóch miast nie przekracza stu tysięcy.

Tym razem opowiem o nadmorskim miesteczku, Parnu. Położone na południu kraju Parnu teoretycznie jest dość turystyczne, jednak trzeba pamiętać, że turystyka w Estonii nie ma nic wspólnego z turystyką we Włoszech, Francji czy Grecji. Tak więc Parnu nawet w szczycie sezonu jest raczej ciche i ustronne. Stałych mieszkańców jest tam tylko nieco ponad trzydzieści tysięcy. Jeżeli już pojawiają się turyści, zwykle są to Estończycy z innych części kraju, Finowie lub Rosjanie.

Parnu jest urocze. Największe wrażenie zrobiły na mnie rozsiane wszędzie małe, drewniane domy. W mieście znajdują się też dwa piękne kościoły – Kościół Elisaabet i Kościół Jekateriiny. Pierwszy z nich słynie z koncertów. Odbywają się dość często. Gdy będziesz w Parnu, koniecznie sprawdź program. Poza tym, odwiedzić trzeba też plażę. Miasteczko leży nad morzem bałtyckim. Byłam tam pod koniec sierpnia, plaża wtedy była prawie pusta. Jest to idealne miejsce na odpoczynek, wyciszenie i kontakt z naturą.

Żeby dojechać do z Polski do Parnu, można skorzystać z usług przewoźników autobusowych, takich jak Lux Express.  Jeżeli nie masz czasu na długa podróż (sam przejazd w jedną stronę trwa około 24 godzin), sprawdź co oferują linie lotnicze. Bezpośrednio z Polski do Estonii można dolecieć Lotem