Szybkie pożyczki przez internet – czy warto?

Pewnie wielu z nas w momencie kryzysu finansowego, kiedy portfel świeci pustkami pomyślało o wzięciu szybkiej pożyczki. Wiele osób skorzystało z jednej z wielu ofert i tym samym wyciągnęło się z poważniejszego kryzysu.

Wakacje, rachunki - obojętnie - na to wszystko przyda się szybka pożyczka

Wakacje, rachunki – obojętnie – na to wszystko przyda się szybka pożyczka

Czym jest szybka pożyczka? To zazwyczaj pożyczka rzędu od 100 zł do 1000 zł (w niektórych przypadkach nawet 3000 zł – dla stałych klientów), którą należy spłacić w ciągu 30 dni lub ewentualnie po uprzednim uzgodnieniu z firmą pożyczkową dłuższym terminie. Idealnie nadaje się na tzw. okres przed wypłatą kiedy nasze wydatki przekroczą dostępne fundusze lub sfinansować wakacje.

Zdecydowanym plusem takich pożyczek jest uproszczona do absolutnego minimum procedura weryfikacji, która często trwa nawet 15 minut. W określonych przypadkach to 24 godziny. Następnym plusem jest to, że procedura weryfikacji jest bardzo łagodna i często 70% osób aplikujących może cieszyć się swoją krótkoterminową pożyczką.

Często firmy pożyczkowe mają dla stałych klientów zniżki w postaci niższego oprocentowania, wyższej kwoty pożyczki czy dłuższego terminu spłaty co nie wątpliwie jest korzyścią dla klientów.

Konkurencja na rynku firm oferujących szybkie pożyczki jest ogromna dlatego też warto sprawdzić, która z firm oferuje pożyczki dostosowane do naszych potrzeb. Często większe firmy oferują poprzez różne oddziały różnego typu pożyczki dostosowane do indywidualnych potrzeb swoich klientów.

Sam nie raz korzystałem z usług jednej z firm pożyczkowych i mogę ją polecić – pomogła mi wyjść z opresji nie jeden raz, dlatego jeśli chcesz to przeczytaj o tym więcej.

 

Reklamy

Pies w podróży

Przy temacie podróżowania warto poruszyć jedną kwestię – podróże z psem. Jak dobrze wiemy, z lokalnych informacji, tzw. wakacje, czyli czas wzmożonego podróżowania, nie sprzyja zwierzętom. Często przegrywają w zestawieniu z Grecją, Kretą czy nawet polskim morzem i zostają oddane do przechowalni, tzw. psiego hotelu. Wtedy mają w zasadzie szczęście, bo zdarza się, że lądują na ulicy. Co hamuje właścicieli psów przed zabraniem ich na wycieczkę? Zastanówmy się:

cc3e7a86-3ae7-46f0-8329-c87826753563

  1. Koszta. Zacznijmy od rozwiązania tej kwestii. Jeśli decydujemy się na podróż pociągiem, to musimy kupić psu bilet, w sytuacji, jeśli nie mieści się w przewoźniku. Wtedy traktowany jest jako bagaż i jedzie na gapę. Załóżmy, że jednak się nie zmieścił, bo jest to np. husky. Wtedy musimy zapłacić około 10 zł za przejazd. Czy to dużo? Jeśli porównać z kosztem pobytu w hotelu dla zwierząt, gdzie doba kosztuje plus minus 30 zł (dolne granice), raczej nie. Inaczej rzecz ma się, jeśli wybieramy się za granicę. Tu koszta rosną. Jeśli chcemy jechać z psiakiem np. do zachodnich sąsiadów, oprócz biletu niezbędne jest wyrobienie paszportu, odrobaczenie na dziesięć dni przed opuszczeniem kraju i zaczipowanie. Koszt całkowity przedsięwzięcia to około 100 – 150 zł. Różne kraje mają różne zasady. Koniecznie trzeba dowiedzieć się o warunkach przewozu zwierząt, aby uniknąć przykrych sytuacji i znacznych kar pieniężnych. I pamiętać, że zawsze, ale to zawsze, należy mieć przy sobie kaganiec i książeczkę zdrowia psa.
  2. Druga rzecz, to zakwaterowanie. Nie każdy hotel, hostel, gospodarz, chce gościć zwierzaka. Z obawy przed zniszczeniami, sierścią, itp., niektórzy odmawiają. Przy tym punkcie ty jako właściciel musisz wykazać się cierpliwością i wyrozumiałością.
  3. Obniżenie komfortu własnego. Myślę, że pomijając koszty i poszukiwania ewentualnego miejsca pobytu, problem leży właśnie tutaj. Zabranie psa ze sobą wiąże się niekiedy z odmówieniem sobie pewnych przyjemności. Nie wszędzie możemy pojechać, bądź wejść ze zwierzakiem. Przykład, w naszych polskich górach zabroniony jest, pod karą grzywny (kilkaset złotych) wstęp na teren parku narodowego z czworonogiem. Jeśli chodzi o plaże, od tego roku przepisy uległy złagodzeniu, z psiakiem wejdziecie nawet na sopocką plażę. Tak samo, jeśli decydujemy się na trip i chcemy podróżować stopem. To będzie prawdziwy test naszej wytrzymałości.

    Komfort związany jest również z tym, że psa trzeba pilnować. Jeśli nie jest typem kanapowca, zapomnijcie o leżeniu i wylegiwaniu się. Pies jest czasami jak dziecko. Wymaga uwagi i potrafi się o nią dopominać. I to jest całkiem normalne. Wymusza na nas kreatywność. I to jest fenomenalne!

  4. „Dlaczego ten pies nie ma kagańca” czyli otoczenie. Ludzie dzielą się na tych, co mają i rozumieją zwierzęta i na tych co nie lubią i nie mają. Dla słabszych psychicznie jest to czynnik stresu, jakiego chcą uniknąć. Dlatego przyporządkowując się społeczeństwu wolą zostawić psa w domu, niż narażać się na niemiłe sytuacje. Jest to bzdura, ale niestety, tak właśnie jest. Niejednokrotnie widzę, jak ludzie siedzą spięci ze zwierzakami, modląc się, by podróż w pociągu dobiegła końca. Często niepotrzebnie karcą zwierzęta, zamiast stanąć w ich obronie. A to utwierdza opozycję w tym, że postępuje słusznie…

Pies to nie tylko obowiązek, ale również nasz osobisty test charakteru. Czy dam radę? Czy zapewnię psu bezpieczeństwo, opiekę i dostarczę mu jak najmniej stresu w życiu? Warto się nad tym zastanowić przed adopcją i nie ulegać namowom dziecka, partnera, bądź własnym.

Na zakończenie coś optymistycznego. Podróże Diuny, wilczaka czechosłowackiego po świecie. No bo przecież się da!