Veliko Tarnovo, Bułgaria

To urokliwe bułgarskie miasteczko ma nawet swoją polską nazwę – Wielkie Tyrnowo. Miejscowość, mimo że niewielka, tętni życiem. Tarnovo leży w północno-centralnej części Bułgari, około 2-3 godziny drogi od Sofii.

Okolica jest przepiękna, Tarnovo leży bowiem u w górach. Spacerując po mieście, gdziekolwiek by się nie spojrzało, można zobaczyć niesamowite widoki. Stara część miasta wypełniona jest dość ciasno ustawionymi kamienicami i domkami. Warto jednak zaglądać w przestrzenie pomiędzy budynkami. Każda z nich jest punktem widokowym.

Veliko-Tarnovo-4

W Tarnovie znajdują się dwie uczelnie wyższe – uniwersytet i uniwersytet wojskowy. Jest to więc miasteczko studenckie. Mimo że nie jest zbyt duże, można w nim spotkać wielu młodych ludzi, obcokrajowców i ciekawych osobowości. Latem po Tarnovie spacerują turyści, jednak nie jest ich aż tak wielu, że mogłoby to stać się drażniące. Owi turyści najczęściej kierują się do ruin zamku – i nie trudno się im dziwić, bo ruiny rzeczywiście są imponujące.

Spędziłam w tej miejscowości 4 dni. Nocowałam w jednym z backpacerskich hosteli. Hostele są tam tanie, podobnie jak wszystko inne. Za równowartość 15 złotych da się zjeść pyszny, tradycyjny obiad. Polecam szopską sałatę i bułgarskie sery, zwłaszcza intensywny, pikantny kaszkawał. Będąc w Bułgarii nie można też zapomnieć o rakiji. W Tarnovie znajdzie kilka świetnych barów serwujących rakiję i wielu Bułgarów, którzy chętnie wzniosą z Wami toast.

Aby dostać się do Veliko Tarnovo, trzeba najpierw udać się do Sofii. Z Polski bezpośrednio do Sofii nie latają żadne tanie linie lotnicze. Do wyboru pozostają więc linie takie jak LOT (lata bezpośrednio z Warszawy do Sofii) albo kombinowanie z WizzAirem, czyli najpierw lot do Niemiec czy Włoch, a dopiero stamtąd do Bułgarii. Osobiście skorzystałam z LOTu, bo miałam zbyt mało czasu na przesiadki. Do Sofii jeżdżą też autobusy, tutaj sprawdzicie ceny i terminy. Z Sofii do Veliko Tarnovo również najlepiej dostać się autobusem.

Reklamy

Estonia, Parnu

Estonia czasem określana jest jako zakątek Europy, co wręcz idealnie wpisuje się w ideę bloga. Cały kraj jest zakątkiem, ale niektóre miejsca są jeszcze bardziej ukryte niż inne. W Estonii niewiele jest dużych miast. Tak właściwie jedynym rzeczywiście sporym jest Tallin, stolica. Poza Tallinnem jest jeszcze studenckie Tartu i położona tuż przy granicy Narva, ale liczba mieszkańców żadnego z tych dwóch miast nie przekracza stu tysięcy.

Tym razem opowiem o nadmorskim miesteczku, Parnu. Położone na południu kraju Parnu teoretycznie jest dość turystyczne, jednak trzeba pamiętać, że turystyka w Estonii nie ma nic wspólnego z turystyką we Włoszech, Francji czy Grecji. Tak więc Parnu nawet w szczycie sezonu jest raczej ciche i ustronne. Stałych mieszkańców jest tam tylko nieco ponad trzydzieści tysięcy. Jeżeli już pojawiają się turyści, zwykle są to Estończycy z innych części kraju, Finowie lub Rosjanie.

Parnu jest urocze. Największe wrażenie zrobiły na mnie rozsiane wszędzie małe, drewniane domy. W mieście znajdują się też dwa piękne kościoły – Kościół Elisaabet i Kościół Jekateriiny. Pierwszy z nich słynie z koncertów. Odbywają się dość często. Gdy będziesz w Parnu, koniecznie sprawdź program. Poza tym, odwiedzić trzeba też plażę. Miasteczko leży nad morzem bałtyckim. Byłam tam pod koniec sierpnia, plaża wtedy była prawie pusta. Jest to idealne miejsce na odpoczynek, wyciszenie i kontakt z naturą.

Żeby dojechać do z Polski do Parnu, można skorzystać z usług przewoźników autobusowych, takich jak Lux Express.  Jeżeli nie masz czasu na długa podróż (sam przejazd w jedną stronę trwa około 24 godzin), sprawdź co oferują linie lotnicze. Bezpośrednio z Polski do Estonii można dolecieć Lotem

Włochy, Siena

Siena to niewielkie miasto położone we Włoszech. Jest częścią zielonej, malowniczej Toskanii. W całym mieście mieszka nieco ponad pięćdziesiąt tysięcy osób. Jednak miasto jest żywe, ciągle coś się w nim dzieje. Zawdzięcza to między innymi studentom. W Sienie znajduje się jeden z najstarszych uniwersytetów świata.

To miasteczka można dostać się na kilka sposobów. Ja wybrałam tanie linie lotnicze z Polski i włoski pociąg. Leciałam z Wrocławia do Bolonii linią Ryanair. Bilety na tej trasie są stosunkowo tanie przez większość czasu. Włoskie pociągi natomiast nie należą do najtańszych, jednak nie jest to długa trasa, więc cena nie jest wysoka. A przejażdżka pociągiem po Toskanii to niesamowite doświadczenie. Głośno rozmawiający Włosi i przepiękne widoki za oknami. Na stronie internetowej włoskich kolei możesz sprawdzić rozkład.

Największe wrażenie zrobił na mnie plac w centrum miasta. Piazza del Campo, bo tak brzmi jego nazwa, otoczony jest ze wszystkich stron zabytkowymi budowlami. Wszystko wokół jest żółte i brązowe. Wszędzie przesiadują mieszkańcy miasta, turyści, studenci, podróżnicy. Spędziłam w miasteczku 3 dni i codziennie dołączałam do grup ludzi spędzających tam czas. Atmosfera jest magiczna. Warto odwiedzić też katedrę pochodzącą z XII wieku. Centrum Sieny zostało wpisane na listę światowego dziedzictwa kulturalnego UNESCO.

Będąc we Włoszech nie można zapomnieć o winie i jedzeniu. Polecam sieneńską bruschettę – chleb czosnkowy z pomidorami i ziołami.